Reklama
#2435482 16.06.2017 19:17:00
Niezwykłe wspomnienie amerykańskiego krótkofalowca z działań wojennych na Pacyfiku podczas II Wojny Światowej, przetłumaczone z miesięcznika QST, Grudzień 1967:
Krzysztof SQ8LUV
#2435499 16.06.2017 20:05:06
Dzięki za link i polecam powyższy artykuł.
Miło się czyta takie historie, oby jak najwięcej takich wspomnień ujrzało światło dzienne.
Miło się czyta takie historie, oby jak najwięcej takich wspomnień ujrzało światło dzienne.
#2435501 16.06.2017 20:14:53
Świetnie się to czytało.
Dzięki
Dzięki
YAESU FT 8800.- Comet SBB 7,Comet SB 5
ICOM IC 7000 - Diamond X200, SCREWDRIVER 7-30 MHz
KENWOOD TS 870 - CG -3000 , Vertical 8m long

http://sq9kfq.blogspot.com/
Pozdrawiam Robert SQ9KFQ
ICOM IC 7000 - Diamond X200, SCREWDRIVER 7-30 MHz
KENWOOD TS 870 - CG -3000 , Vertical 8m long

http://sq9kfq.blogspot.com/
Pozdrawiam Robert SQ9KFQ
#2435540 16.06.2017 21:38:04
Dzieki
W życiu piękne są tylko chwile
http://www.sq4egbko14lc.republika.pl/
http://sq4egb.strefa.pl/
http://www.sq4egbko14lc.republika.pl/
http://sq4egb.strefa.pl/
#2435554 16.06.2017 22:02:29
Aż się wzruszyłem. Niesamowita historia. Tak sobie pomyślałem ludzie z pasją potrafią zachować się po ludzku. Niby nic a jednak ...
#2435569 16.06.2017 22:29:16
fajna sprawa Krzys dzieki,
ciekawostka która mnie dotyczy
na początku lat 90-tych była aktywna stacja z Kamerunu (nie pamietam zanku)
obsługiwali ją polscy misjonarze, oczywiście miałem z nimi Qso ,jeden z ich operatorów
pochodził z miejscowości w której mieszkała moja XYL,
po wielu latach będąc na wakacjach w rodzinnej miejscowości mojej żony(miejscowość BARDZO turystyczna)
byliśmy na mszy,żona mówi do mnie:
"Jurek to jest ten misjonarz z którym nie raz rozmawiałeś na 14-stce "
poczekałem po mszy na tego misjonarza,przedstawiłem sie oczywiści nie
pamiętał Qso ze mną bo robili wiele Qso,
pytałem dlaczego ich stacja zamilkła?
opowiedział mi jak na ich wioskę w Kamerunie napadli ,,,, tubylcy ? żli ludzie?
(nie wiem jak to ująć),
zabili paru ludzi ,On poważnie został ranny po dzgnięciu dzidą ,
w stanie kiepskim przetransportowany do W-wy tam szczęśliwie wyleczony
został w klasztorze w kraju,nie wiem co z nim dziś troszkę lat mineło,
niby nic ale opisałem jako ciekawostkę że to nasze hobby to fajna sprawa

ciekawostka która mnie dotyczy
na początku lat 90-tych była aktywna stacja z Kamerunu (nie pamietam zanku)
obsługiwali ją polscy misjonarze, oczywiście miałem z nimi Qso ,jeden z ich operatorów
pochodził z miejscowości w której mieszkała moja XYL,
po wielu latach będąc na wakacjach w rodzinnej miejscowości mojej żony(miejscowość BARDZO turystyczna)
byliśmy na mszy,żona mówi do mnie:
"Jurek to jest ten misjonarz z którym nie raz rozmawiałeś na 14-stce "
poczekałem po mszy na tego misjonarza,przedstawiłem sie oczywiści nie
pamiętał Qso ze mną bo robili wiele Qso,
pytałem dlaczego ich stacja zamilkła?
opowiedział mi jak na ich wioskę w Kamerunie napadli ,,,, tubylcy ? żli ludzie?
(nie wiem jak to ująć),
zabili paru ludzi ,On poważnie został ranny po dzgnięciu dzidą ,
w stanie kiepskim przetransportowany do W-wy tam szczęśliwie wyleczony
został w klasztorze w kraju,nie wiem co z nim dziś troszkę lat mineło,
niby nic ale opisałem jako ciekawostkę że to nasze hobby to fajna sprawa
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
#2435586 16.06.2017 22:58:19
Fajny tekst. Podobne wspomnienia opisywał Ryszard SP4BBU w jednej ze swoich książek.
#2435592 16.06.2017 23:24:12
Fajny tekst ale czy to fikcja ?
Wklejam fragment tłumaczenia :
Zwykle o tej porze jest aktywny na 14 MHz, ale z powodu panujących ostatnio silnych zakłóceń, szukał prawdopodobnie kompana do zabicia czasu. Jakieś 20 minut później siedziałem w jego „radio shacku” i oglądając niektóre z jego QSL-ek, marzyłem, aby mój dorobek również oscylował w granicach 300 potwierdzonych krajów z listy DXCC…
Szuka kompana dla zabicia czasu. Co się robi zabijając czas w nowym towarzystwie ?
Fantazjuje pokazując "trofea" (plus alco często ) ?
Malownicza opowieść koloryzowana ale mało prawdopodobna mając na uwadze ówczesne stosunki Amerykańsko-Japońskie.
Wklejam fragment tłumaczenia :
Zwykle o tej porze jest aktywny na 14 MHz, ale z powodu panujących ostatnio silnych zakłóceń, szukał prawdopodobnie kompana do zabicia czasu. Jakieś 20 minut później siedziałem w jego „radio shacku” i oglądając niektóre z jego QSL-ek, marzyłem, aby mój dorobek również oscylował w granicach 300 potwierdzonych krajów z listy DXCC…
Szuka kompana dla zabicia czasu. Co się robi zabijając czas w nowym towarzystwie ?
Fantazjuje pokazując "trofea" (plus alco często ) ?
Malownicza opowieść koloryzowana ale mało prawdopodobna mając na uwadze ówczesne stosunki Amerykańsko-Japońskie.
"Panta rej" jak mawiał Demokles z Akwirynu
SR6MA w mobilku 145.350 home
SR6MA w mobilku 145.350 home
Reklama
#2435600 16.06.2017 23:51:06
sq6ade pisze:
Fajny tekst ale czy to fikcja ?
(...)
Malownicza opowieść koloryzowana ale mało prawdopodobna mając na uwadze ówczesne stosunki Amerykańsko-Japońskie.
Fajny tekst ale czy to fikcja ?
(...)
Malownicza opowieść koloryzowana ale mało prawdopodobna mając na uwadze ówczesne stosunki Amerykańsko-Japońskie.
Możliwe, że Dr J. Michael Blasi W4NXD zamieścił kłamliwy artykuł w QST, albo "zapomniał" dodać, ze to fikcja, daj koniecznie znać jak się dowiesz.
wpis edytowany 16.06.2017 23:52:48
Krzysztof SQ8LUV
#2435603 16.06.2017 23:59:15
Tam zaraz kłamliwość. Fantazja ! Amerykany lubią sobie pofantazjować przy ognisku np, o Wielkiej Stopie 
"Panta rej" jak mawiał Demokles z Akwirynu
SR6MA w mobilku 145.350 home
SR6MA w mobilku 145.350 home
#2435611 17.06.2017 00:15:25
SP95094KA pisze:
Witam
(...)
Może dlatego że jednego i drugiego dzieli, rozdziela, ten internet A w kontakcie bezpośrednim, niejednemu też by ten nóż z graby wypadł (...)
Witam
(...)
Może dlatego że jednego i drugiego dzieli, rozdziela, ten internet A w kontakcie bezpośrednim, niejednemu też by ten nóż z graby wypadł (...)
Święte słowa Stasiu
edit: Muszę dodać, że w podpisie pod artykułem Mike'a W4NXD w miesięczniku QST 12/1967 była notka (parafrazując) - ... z wiadomych względów imię i znak (prefiks) bohatera wspomnień zostały zmienione...
wpis edytowany 17.06.2017 01:00:17
Krzysztof SQ8LUV
#2435643 17.06.2017 07:50:44
Niesamowite.
Jak to nawet te zdalne, radiowe relacje i wspólne hobby, mogą przełamać najsilniejsze bariery, jakie przynosi nawet wojna.
Jak to nawet te zdalne, radiowe relacje i wspólne hobby, mogą przełamać najsilniejsze bariery, jakie przynosi nawet wojna.
(((73))) Marcin.
Słucham na DMR TG-26056 i 2605 i FM SR5RR. ID: 2605142-portable lub 2605153-home
Warszawa KO02OE, VOT PZK 73
KF: FTDX101D, FT-817ND, FT897, IC735, IC706, FT991, IC7000, UNIDEN2020,
HM: QCX, Forty-9er,uBitX, Pilgrim, Kacper 40m, Taurus 40m,
UKF: Motorola MCX100, Radmor FM315K, IC211E, Intek HR2040, TM-218, QYT KT-8900 i KT8900D, TYT DM380, RT320. Baofengi UV-5R, UV-B6, UV82. FT-817ND, Radioddity GD-77, TYT DM-9600, TYT DMUV380, Anytone D868UV, Anytone D578UV PRO, Anytone D878UV, FT290RII, DM1701, RT-4D
PA: IC2KL(500W), Tuner: LDG600 ProII, LDG11ZPro.
ANT: Multiband InVee, GP7DX, Slooper 160m, Lafayette UV300 i uv200, InV L na samochodzie.
((( NIGDY NIE PRZEKRACZAM MOCY LICENCYJNEJ )))
Niema głupich pytań, spotyka się niezbyt mądre odpowiedzi.
Słucham na DMR TG-26056 i 2605 i FM SR5RR. ID: 2605142-portable lub 2605153-home
Warszawa KO02OE, VOT PZK 73
KF: FTDX101D, FT-817ND, FT897, IC735, IC706, FT991, IC7000, UNIDEN2020,
HM: QCX, Forty-9er,uBitX, Pilgrim, Kacper 40m, Taurus 40m,
UKF: Motorola MCX100, Radmor FM315K, IC211E, Intek HR2040, TM-218, QYT KT-8900 i KT8900D, TYT DM380, RT320. Baofengi UV-5R, UV-B6, UV82. FT-817ND, Radioddity GD-77, TYT DM-9600, TYT DMUV380, Anytone D868UV, Anytone D578UV PRO, Anytone D878UV, FT290RII, DM1701, RT-4D
PA: IC2KL(500W), Tuner: LDG600 ProII, LDG11ZPro.
ANT: Multiband InVee, GP7DX, Slooper 160m, Lafayette UV300 i uv200, InV L na samochodzie.
((( NIGDY NIE PRZEKRACZAM MOCY LICENCYJNEJ )))
Niema głupich pytań, spotyka się niezbyt mądre odpowiedzi.
#2435687 17.06.2017 10:50:31
Jestem gotów uwierzyć w podobne relacje, które rzeczywiście mogły mieć miejsce, chociaż na pewno nie wyglądały dokładnie tak, jak opowiada to autor.
Rzecz w tym, że przez kilka dekad operatorami profesjonalnych i specjalnych radiostacji byli ludzie, którzy musieli przejść długie szkolenie. W tym czasie, nawet w latach siedemdziesiątych, podstawową emisją była telegrafia – co już wymagało dość długiego szkolenia. Każdy, kto się nauczył telegrafii, ten wie ile czasu musiał poświęcić na to, by poprawnie nadawać i odbierać w tempie profesjonalnej komunikacji (powiedzmy te 25WPM). Urządzenia profesjonalne pod względem obsługi były bardzo podobne do amatorskich. Oto przykład – nadajnik główny BC610 używany powszechnie przez armię USA podczas II Wojny wywodzi się wprost z konstrukcji amatorskiej (Hallicrafters HT-4).
Podobnie odbiornik Hallicrafters SkyRider SX28. Kto nie wierzy, odsyłam do YT, tam są materiały poświęcone obu urządzeniom, włącznie z filmem reklamowym Hallicrafters z tej epoki.
Oto Skyrider SX28

Obsługa tych urządzeń wcale nie była taka prosta, wymagała wiedzy na temat anten, strojenia nadajnika, obsługi odbiornika, wyboru częstotliwości roboczej i prowadzenia łączności. Weźmy choćby strojenie stopnia mocy. Do dziś używamy wzmacniaczy lampowych i stroimy pi filtr w ten sam sposób, jak robił to radiooperator w profesjonalnym nadajniku. Odsyłam do instrukcji strojenia nadajników głównych BC610, a nawet polskiego nadajnika głównego MEWA. Tego nie zrobi poprawnie osoba nieprzeszkolona, bez doświadczenia.
Nic dziwnego, że większość z profesjonalnych radiooperatorów/radiooficerów była również radioamatorami krótkofalowcami. To trzeba lubić, by mieć naprawdę dobre osiągnięcia. A zatem bardzo prawdopodobne było wysłanie dobrego radiooperatora (czytaj: w cywilu radioamatora) na taką placówkę, gdzie jego umiejętności były niezbędne do nawiązania łączności. Co robił taki radioamator, gdy nie zajmował się służbową łącznością? Słuchał pasm amatorskich i czytał QST...
Epilog do tego opowiadania dopisała historia. Potwierdzenie podobnych faktów znajdujemy w źródłach historycznych dotyczących operacji stay behind (między innymi Gladio) podczas zimnej wojny. Początkowo zachodnie organizacje szkolone do walki partyzanckiej korzystały z różnych radiostacji, zbudowanych jednak według starych założeń, nadając niemal wyłącznie telegrafią lub fonią AM. Niezwykle popularną radiostacją, która początkowo działała tylko w siłach specjalnych, a później znalazła szerokie zastosowanie, była amerykańska RS-1 (później oznaczana AN/GRC 109). W Europie zastąpiła ona urządzenia serii ZO-47 wyprodukowane przez Philipsa.

Miałem okazję nadawać z AN/GRC 109. Obsługa wcale nie jest taka prosta, jak się na pozór wydaje. Nie sądzę, by najgłośniejsi dyskutanci na tym forum poradzili sobie z tą radiostacją, by maksymalnie wyzyskać jej możliwości. Być może niektórzy nie potrafiliby w ogóle z niej skorzystać, bo nie znają telegrafii.
W latach siedemdziesiątych Rosjanie opracowali długą listę radioamatorów z krajów zachodnich, których to ludzi należało wyeliminować natychmiast po inwazji na tamte kraje. Zaraz po przejściu czołgów przez Fulda Gap, oddziały specjalne miały otrzymać rozkaz zabicia ludzi, którzy stanowili potencjalną (lub rzeczywistą) kadrę łączności dla oddziałów partyzanckich na przejętych terenach. Ktoś, kto potrafi kojarzyć fakty zapewne w tym miejscu zastanowi się dlaczego radzieckie biuro QSL przyjmowało tylko karty via „jaśczik” w Moskwie?
Oczywiście wojskowi NATO od dawna wiedzieli o tym problemie i dlatego w latach osiemdziesiątych powstała specjalna radiostacja FS-5000 HARPOON wyposażona w cyfrową emisję, moduł kryptograficzny oraz automatyczną skrzynkę antenową.

Cała praca radiostacji była sterowana mikrokomputerem. Nie było tu już miejsca na nadawanie i odbiór telegrafii. Operator nie musiał już być krótkofalowcem, wystarczy, by przeszedł typowo militarne szkolenie i skorzystał z instrukcji obsługi.
Teraz widać dlaczego podobne zdarzenia mogły mieć miejsce, wszystkie zjawiska znajdują swoje odzwierciedlenie w faktach historycznych...
Rzecz w tym, że przez kilka dekad operatorami profesjonalnych i specjalnych radiostacji byli ludzie, którzy musieli przejść długie szkolenie. W tym czasie, nawet w latach siedemdziesiątych, podstawową emisją była telegrafia – co już wymagało dość długiego szkolenia. Każdy, kto się nauczył telegrafii, ten wie ile czasu musiał poświęcić na to, by poprawnie nadawać i odbierać w tempie profesjonalnej komunikacji (powiedzmy te 25WPM). Urządzenia profesjonalne pod względem obsługi były bardzo podobne do amatorskich. Oto przykład – nadajnik główny BC610 używany powszechnie przez armię USA podczas II Wojny wywodzi się wprost z konstrukcji amatorskiej (Hallicrafters HT-4).
Podobnie odbiornik Hallicrafters SkyRider SX28. Kto nie wierzy, odsyłam do YT, tam są materiały poświęcone obu urządzeniom, włącznie z filmem reklamowym Hallicrafters z tej epoki.
Oto Skyrider SX28

Obsługa tych urządzeń wcale nie była taka prosta, wymagała wiedzy na temat anten, strojenia nadajnika, obsługi odbiornika, wyboru częstotliwości roboczej i prowadzenia łączności. Weźmy choćby strojenie stopnia mocy. Do dziś używamy wzmacniaczy lampowych i stroimy pi filtr w ten sam sposób, jak robił to radiooperator w profesjonalnym nadajniku. Odsyłam do instrukcji strojenia nadajników głównych BC610, a nawet polskiego nadajnika głównego MEWA. Tego nie zrobi poprawnie osoba nieprzeszkolona, bez doświadczenia.
Nic dziwnego, że większość z profesjonalnych radiooperatorów/radiooficerów była również radioamatorami krótkofalowcami. To trzeba lubić, by mieć naprawdę dobre osiągnięcia. A zatem bardzo prawdopodobne było wysłanie dobrego radiooperatora (czytaj: w cywilu radioamatora) na taką placówkę, gdzie jego umiejętności były niezbędne do nawiązania łączności. Co robił taki radioamator, gdy nie zajmował się służbową łącznością? Słuchał pasm amatorskich i czytał QST...
Epilog do tego opowiadania dopisała historia. Potwierdzenie podobnych faktów znajdujemy w źródłach historycznych dotyczących operacji stay behind (między innymi Gladio) podczas zimnej wojny. Początkowo zachodnie organizacje szkolone do walki partyzanckiej korzystały z różnych radiostacji, zbudowanych jednak według starych założeń, nadając niemal wyłącznie telegrafią lub fonią AM. Niezwykle popularną radiostacją, która początkowo działała tylko w siłach specjalnych, a później znalazła szerokie zastosowanie, była amerykańska RS-1 (później oznaczana AN/GRC 109). W Europie zastąpiła ona urządzenia serii ZO-47 wyprodukowane przez Philipsa.

Miałem okazję nadawać z AN/GRC 109. Obsługa wcale nie jest taka prosta, jak się na pozór wydaje. Nie sądzę, by najgłośniejsi dyskutanci na tym forum poradzili sobie z tą radiostacją, by maksymalnie wyzyskać jej możliwości. Być może niektórzy nie potrafiliby w ogóle z niej skorzystać, bo nie znają telegrafii.
W latach siedemdziesiątych Rosjanie opracowali długą listę radioamatorów z krajów zachodnich, których to ludzi należało wyeliminować natychmiast po inwazji na tamte kraje. Zaraz po przejściu czołgów przez Fulda Gap, oddziały specjalne miały otrzymać rozkaz zabicia ludzi, którzy stanowili potencjalną (lub rzeczywistą) kadrę łączności dla oddziałów partyzanckich na przejętych terenach. Ktoś, kto potrafi kojarzyć fakty zapewne w tym miejscu zastanowi się dlaczego radzieckie biuro QSL przyjmowało tylko karty via „jaśczik” w Moskwie?
Oczywiście wojskowi NATO od dawna wiedzieli o tym problemie i dlatego w latach osiemdziesiątych powstała specjalna radiostacja FS-5000 HARPOON wyposażona w cyfrową emisję, moduł kryptograficzny oraz automatyczną skrzynkę antenową.

Cała praca radiostacji była sterowana mikrokomputerem. Nie było tu już miejsca na nadawanie i odbiór telegrafii. Operator nie musiał już być krótkofalowcem, wystarczy, by przeszedł typowo militarne szkolenie i skorzystał z instrukcji obsługi.
Teraz widać dlaczego podobne zdarzenia mogły mieć miejsce, wszystkie zjawiska znajdują swoje odzwierciedlenie w faktach historycznych...
wpis edytowany 17.06.2017 10:52:36
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
#2435698 17.06.2017 11:41:15
sp3mep pisze:
obsługiwali ją polscy misjonarze
obsługiwali ją polscy misjonarze
A to ja mam trochę podobną historię; ale tylko trochę.
Mój klub SP9PRO mieścił się kiedyś w pobliżu nowo wybudowanego kościoła OO. Werbistów. Dokładniej to najpierw był nad kościołem, fragmentem większej budowli należącej kiedyś do zakonu (dzierżawionej różnym instytucjom m.in. dawne Zjednoczenie Węglowe, później siedziba filii Politechniki Śląskiej); tam robiliśmy im QRMy podczas mszy niedzielnych. Następnie kilkadziesiąt metrów dalej wybudowano nowy kościół. Nasz klub z kolei (mała klitka na poddaszu) został przeniesiony do sąsiedniego budynku (większa klitka na poddaszu), tuż za nowym kościołem. Powstała konieczność przepięcia W3DZZ. Uzyskaliśmy zgodę zakonników i przez jakiś czas antena jednym końcem wisiała wysoko na wieży kościoła. A pomagał nam ją zawieszać brat zakonny, który pochwalił się, że swego czasu gdy był na misjach w Papui-Nowej Gwinei (werbiści chyba nadal prowadzą tam misje) słyszał klub z Rybnika w radiu. Już nie dogadaliśmy się o który klub mogło chodzić (bo było kilka aktywnych) ale moment gdy mi o tym napomknął był niesamowity.
wpis edytowany 17.06.2017 11:53:46
Henryk SQ9MZ
________________________________________________________
"- O, Królik jest mądry - powiedział Puchatek w zamyśleniu.
- Tak - przyznał Prosiaczek - Królik jest mądry.
- I ma Rozum - rzekł Puchatek.
- Tak - zgodził się Prosiaczek - Królik ma Rozum.
Nastąpiło długie milczenie.
- I myślę - ciągnął Puchatek - że on właśnie dlatego nigdy nic nie rozumie. ."
Alan Alexander Milne, Chatka Puchatka.
________________________________________________________
"- O, Królik jest mądry - powiedział Puchatek w zamyśleniu.
- Tak - przyznał Prosiaczek - Królik jest mądry.
- I ma Rozum - rzekł Puchatek.
- Tak - zgodził się Prosiaczek - Królik ma Rozum.
Nastąpiło długie milczenie.
- I myślę - ciągnął Puchatek - że on właśnie dlatego nigdy nic nie rozumie. ."
Alan Alexander Milne, Chatka Puchatka.
#2435699 17.06.2017 11:41:17
Dzięki za link, super historia...
Znam podobne od poprzedniego pokolenia z czasów drugiej wojny światowej...
Nie każdy przeciwnik był zwierzęciem, trafiali się Ludzie...
Pozdrawiam,
Jurek, SP5TZY
Znam podobne od poprzedniego pokolenia z czasów drugiej wojny światowej...
Nie każdy przeciwnik był zwierzęciem, trafiali się Ludzie...
Pozdrawiam,
Jurek, SP5TZY
Jurek, SP5TZY
#2435726 17.06.2017 12:41:33
SP5XMI pisze:
Ktoś, kto potrafi kojarzyć fakty zapewne w tym miejscu zastanowi się dlaczego radzieckie biuro QSL przyjmowało tylko karty via „jaśczik” w Moskwie?
Ktoś, kto potrafi kojarzyć fakty zapewne w tym miejscu zastanowi się dlaczego radzieckie biuro QSL przyjmowało tylko karty via „jaśczik” w Moskwie?
No, to akurat dość zabawna konstatacja. Jak dziesiątki innych adresów centralnych biur QSL, i w latach komuny, i obecnie, i zapewne za dziesięć lat. To po prostu adresy.
Henryk SQ9MZ
________________________________________________________
"- O, Królik jest mądry - powiedział Puchatek w zamyśleniu.
- Tak - przyznał Prosiaczek - Królik jest mądry.
- I ma Rozum - rzekł Puchatek.
- Tak - zgodził się Prosiaczek - Królik ma Rozum.
Nastąpiło długie milczenie.
- I myślę - ciągnął Puchatek - że on właśnie dlatego nigdy nic nie rozumie. ."
Alan Alexander Milne, Chatka Puchatka.
________________________________________________________
"- O, Królik jest mądry - powiedział Puchatek w zamyśleniu.
- Tak - przyznał Prosiaczek - Królik jest mądry.
- I ma Rozum - rzekł Puchatek.
- Tak - zgodził się Prosiaczek - Królik ma Rozum.
Nastąpiło długie milczenie.
- I myślę - ciągnął Puchatek - że on właśnie dlatego nigdy nic nie rozumie. ."
Alan Alexander Milne, Chatka Puchatka.
#2435805 17.06.2017 17:45:43
Obejrzyj karty klubowe i niektórych nadawców indywidualnych z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych z ZSRR. Porównaj. Dotarłem do kilku amerykańskich odtajnionych dokumentów na ten temat.
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Reklama