| Wyprawa do E7 (Bośnia i Hercegowina) Ktoś był i wie co i jak? |
| Jestem obecnie w E7 i faktycznie, policjanci super wyrozumiali, nie robią żadnego problemu. Kierowcy stają centralnie na pasach i zero reakcji... W Polsce mielibyśmy straż miejską/policję i inne służby na karku. Tutaj uśmiech ze strony policjanta (notabene jeżdżą w starych Astrach II kombi), kierowanie ruchem i ich rola praktycznie na tym się dla przeciętnego obywatela kończy. Ślady po kulkach też widać, niektóre nie maskowane, tylko np. zamalowane farbą na na tym jakaś reklama na murze/ścianie. Ale nie ma tego już dużo. Trzeba się naszukać, aby odnaleźć. Jedyne co widziałem, to "ostrzelane" tarcze znaków drogowych, ale to wyglądało, jak zabawy wiatrówką. Kilka kolejnych na drodze miało takie ślady, ale to relatywnie nowe znaki, więc nie są to ślady powojenne. Jeszczze czeka mnie wizyta w 9A, zobaczymy jak tam sie sprawy mają. Nie spodziewam się wielkich zmian, ale zdam w razie czego relację w osobnym wątku. Aha, w E7 na UKFie można powiedzieć totalna cisza, jakiś jeden przemiennik namierzyłem, ale oprócz "klikaczy" nie ma śladu. Na zawołania też chyba nie reagują, choć mam wrażenie, ze przemiennik jest zwalony, po postawieniu nośnej retransmituje mega szum, jakby rozjechany duplekser, czy coś. O D-Starze można tutaj zapomnieć. |