W rowerach elektrycznych spotykałem głównie paczki litowo-jonowe oraz LiFePo o napięciu 36 lub 48V. Nie spotkałem takiego o napięciu 12V poza żelowym ołowiowym. Paczka litowo jonowa 36V razem z przetwornicą stepdown do 24V z powodzeniem zasilała clansmana mojego kolegi przez cały dzień aktywności terenowej. Wyższe napięcie wcale mnie nie dziwi, gdyż przy mocy silnika 250W (jeden ze słabszych) 12V zasilania wymagałoby ponad 20A prądu, a przy 48V to tylko nieco ponad 5A - różnica zasadnicza dla ogniw, gdyż są wtedy rozładowywane prądem 0,5C. |