Radiostacje na polskich statkach w latach 60-tych
Co piszczało w kabinie radiooficera 50 lat temu?
Zbig, to jest to samo. Oto cytat ze wspomnień operatora stacji brzegowej:

    Jeffrey_Herman pisze:

    "You may have noticed that the exchanges were short with operators quickly moving off 500 kc to a working frequency. There is some informal procedure with generous use of pleasantries such as TU (thank you), TKS (thanks), SU or SEEU (see you), OM (old man), GE (good evening) and of course the ever present 'dit dit'. Note that the prosign VA is the like the ham's SK. .... I hoped that you enjoyed this brief glimpse into a communications era which will never again be equalled.
    "


Pozwolę sobie tak na szybko przetłumaczyć, bo wiem, że nie wszyscy znają język angielski.

Być może zauważyłeś, że wymieniano krótkie informacje, operatorzy szybko przenosili się z 500kHz na inną częstotliwość roboczą. Istnieje nieformalna procedura, która bardzo szczodrze korzysta z grzeczności takich jak TU (dziękuję), TKS (dzięki!), SU lub SEEU (do zobaczenia), OM (stary, kolega), GE (dobry wieczór) i oczywiście dwie kropki na końcu. Dodam, że znak (prosign) VA jest w stylu SK, prosignu używanego przez krótkofalowców. ... Mam nadzieję, że podobało się to pobieżne spojrzenie w erę komunikacji, z którą nic nigdy już nie będzie się równać.

To samo dotyczy dwóch kropek na końcu łączności:
    Jeffrey_Herman pisze:

    Any exchange ALWAYS ends with `dit dit' (and hams thought they invented that!).

    w innej części...

    One can see that each series of transmissions ended with a 'dit dit'. This is recorded as EE. Some amateur radio operators thought they actually invented this 'prosign'.


Każda wymiana informacji ZAWSZE kończyła się dwiema kropkami (i krótkofalowcy myśleli, że to oni to wymyślili *) ). Można zobaczyć, że każda seria transmisji kończyła się na "ti ti". To było zapisywane jako EE. Niektórzy radioamatorzy krótkofalowcy myśleli, że to oni wymyślili ten "prosign".


*) co oczywiście nie jest prawdą, w ten sam sposób kończyli QSO telegrafiści kolejowi na liniach przewodowych, nawet jeśli korzystali z innego wcielenia alfabetu Morse'a (nazywanego amerykańskim, kodem z Baltimore lub amerykańskim kolejowym).

Zdarzyło mi się usłyszeć QSO nadawane takim właśnie alfabetem, oczywiście z klucza sztorcowego. Pasmo 18MHz, antena na USA, sygnał na poziomie 539, stacje z Kansas.

Oto tablica tego alfabetu, koncepcja pochodzi z 1911r. Nie jestem pewien czy kiedykolwiek nadawano na morzu wykorzystując amerykański kod kolejowy, ale słyszałem radioamatorów, którzy pielęgnują tę tradycję.

Nadmienię na koniec, że jeśli ktoś zapisuje AR VA to jest to najprawdopodobniej ktoś, kto miał cokolwiek do czynienia z angielskojęzyczną komunikacją morską lub profesjonalną na telegrafii. Nawet amatorzy nasłuchowcy zapisywali SK jako VA i nawet archiwa grupy dyskusyjnej utlitity scanning zawierają zapis prosignu ..._._ jako VA, a nie SK. Chociaż to jest ten sam zestaw dźwięków, nadawany w ten sam sposób. W notkach radioamatorskich było wyjaśnienie SK = stop keying (oprócz oczywiście Silent Key), ale wiele lat wcześniej zawodowi telegrafiści zapisywali w logu jako VA.

kolejna edycja - tak mi się widzi, że chyba trzeba będzie skrócić jeden z rozdziałów i wystawić go tutaj.


  PRZEJDŹ NA FORUM