| Zakłócenia w kanale zwrotnym telewizji kablowej |
SP5OXF pisze: Będąc kiedyś w UKE zapytałem panów od działu zakłóceń jak to jest z sieciami kablówek i zakłóceniami które rzekomo robią radioamatorzy w tych sieciach ( sprawa dotyczyłe pasma 2m i kanału kablowego S5 ) . Pan mi zadał krótkie pytanie "czy ja nadaję w eterze czy w sieci kablowej?" Skoro w eterze to sieć kablowa powinna być tak szczelna by nic z zewnątrz do niej nie przenikało ( tu wcześniej opisał problem kol Irek SP5GZV ) to samo dotyczy "przesiąkania" kablówek w eter!! tak stwierdził . jezeli my radioamatorzy znajdziemy takie "przecieki" możemy smiało zgłosic to do UKE. Dodam jeszcze uzupełniając powyższy post że sprawa zakłóceń jest problemem operatora sieci TV i Oni mają obowiazek ją uszczelnić mając "wysokiej klasy "park pomiarowy" dużo lepszy od UKE gdyż zasilany finansowo posrednio przez abonentów kablówek - to stwierdzenie człowieka z działu zakłóceń. To chyba wszystko w temacie. Zgłaszał kolega takie przecieki do UKE? UKE w przypadku zgłoszenia o zakłóceniach z kablówek totalnie je ignoruje (tak jest w Warszawie). Tłumaczą się tym, że problem nie dotyczy jednego miejsca a całego osiedla więc zlokalizowanie źródła zakłóceń jest niemożliwe. Operatorzy kablówek wiedzą o tym doskonale więc nie przejmują się zbytnio zakłóceniami z ich sieci kablowych. A zakłócenia pochodzą od nich bo wystarczy w swojej klatce (o ile ktoś mieszka w bloku gdzie jest kablówka) popatrzeć na skrzynki kablowe i sposób montażu doprowadzenia sygnału do poszczególnych mieszkań. Można też w bloku gdzie jest np. kablówka UPC, spróbować włączyć transceiver, ustawić częstotliwość 145,800 MHz i odebrać kontakt ARISS. Ze względu na wysokie zakłócenia z kablówki nie będzie możliwe odebranie kontaktu z ISS-a. Problem jest taki, że Panom z UKE nie chce się zwyczajnie ruszyć tyłka i wyjechać w teren na pomiary. |