Antena magnetyczna pętlowa
    SP2BPD pisze:

      andrzejlisek pisze:

      ... widzę, że ja nie jestem pierwszy, jeśli chodzi o samodzielne wytwarzanie kondensatora. Jedyna różnica jest taka, że w moim nie ma żadnego uchwytu i są podkładki (w założeniu do regulacji odstępu między płytkami), a tutaj są nakrętki. Z jednej strony, takie wykonanie jest odradzane ze względu na dużą rezystancję śrub i nakrętek...


    Zależy od Ciebie. Jednak jeśli decydujesz się na wysoką sprawność anteny, to skręcany kondensator staje się problematyczny. Kondensator może wnieść znaczący udział w dodatkowej rezystancji strat układu. Spójrz np. tutaj: http://g3rbj.co.uk/wp-content/uploads/2013/10/Measurements_of_Loss_in_Variable_Capacitors_issue_2.pdf . Na str. 6 rezystancja wprowadzana przez niedoskonałe wykonanie kondensatora. Setki miliomów.

Czyli rozumiem, że do testów może być skręcany, ale potem warto, a nawet trzeba zastąpić prawdziwym. W takim razie zadam pytanie czysto teoretyczne, odnosząc się do faktu, że w Internecie są wzory i kalkulatory pojemności kondensatorów powietrznych na podstawie odległości między płytami i pola powierzchni pokrywania się płyt.

Załóżmy, że mam kondensator składający się z 8 płyt, po 4 na stronę. Czy wtedy powierzchnię mnoży się razy 4 czy razy 7 czy jeszcze inaczej? Myślę, że jak znam powierzchnię zazębiania się, odległości między płytami, to mogę obliczyć pojemność teoretyczną, dodać do niej co najmniej 30-50% i wiem, jakiego kondensatora szukać i ewentualnie jakie kondensatory stałe dodatkowo zastosować.

    SP2BPD pisze:

      andrzejlisek pisze:

      ... Jeśli chodzi o rury (konstrukcja przypominająca puzon), to myślałem, że taśma izolacyjna podnosi napięcie przebicia, więc wydaje mi się, że można zachować mniejszą odległość lub napięcie przebicia rośnie. Taśma kosztuje grosze, a oklejenie kilku metrów nie jest szalenie trudne, tylko czasochłonne. Aby utrzymać odstęp między rurami można na końcu dać więcej zwojów, żeby otrzymać zgrubienie.


    Z moich dawniejszych poszukiwań wynikało, że:
    - próżnia, powietrze - OK
    - wszystkie inne materiały dielektryczne - NIE!

    Klucz ten sam co i wyżej, czyli straty. W przypadku dielektryków ukryte są pod hasłem "loss tangent". Nawet teflon odpada.


Rozumiem, że jeżeli już to próbować z powietrzem, każdy inny izolator pogorszy sprawę. Można zastosować rury kwadratowe, a jak w okrągłych, to spłaszczyć końcówkę lub rozciąć podobnie, jak końcówka nowej wtyczki UC1 i wyprostować ściankę i mocno przykręcić śrubą do płaskownika.

    SP2BPD pisze:

      andrzejlisek pisze:

      ... czy jest sens zrobić taki eksperyment: Kupić wąż ogrodowy ... i owinąć z zewnątrz folią aluminiową. ... czy w miarę wiernie zasymuluje użycie rury miedzianej o tej samej średnicy, co wąż, żeby przetestować?


    Po pierwsze grubość folii musi być kilka razy większa od głębokości wnikania dla danej częstotliwości. Im mniejsza częstotlwość, tym głębokość wnikania większa. Stąd na przykład niektóre, przeznaczone dla wysokich częstotliwości kable współosiowe, używające jako zewnętrzny przewodnik oplot + folię okazują się kiepskie dla częstotliwości niskich. Przyczyną jest zbyt cienka folia.

    Po drugie prąd płynący po folii wzdłuż obwodu pętli napotka na swej drodze kilkanaście lub kilkadziesiąt miejsc styku kolejnych zwojów folii. Będą zalutowane? Zaprasowane mechanicznie? Kilkadziesiąt lub kilkaset miliomów strat na każdy styk.


Myślałem o zaprasowaniu, ale wygląda na to, że to w ogóle nie ma żadnego sensu.


  PRZEJDŹ NA FORUM