| Anteny GSM, Bluetooth itp |
| Mam taką myśl. Kiedyś sobie przeliczyłem, że do częstotliwości 900MHz ćwierć fali to ok. 8cm, a telefony komórkowe z wystającą anteną jako urządzenia już dawno przeszły do historii (przetrwały tylko jako rysunek w znaku oznaczającym zakaz używania telefonów). Współczesne smartfony mają miniaturowe anteny, a różne gadżety Bluetooth mają anteny mniejsze od paznokcia (a długość fali w BT czy WiFi to ok. 12cm, czyli ćwierć fali ok. 3cm). Wiadomo, że antena miniaturowa w stosunku do długości fali zawsze jest mniej skuteczna niż pełnowmiarowa. Miałem takie wątpliwości, że gdyby podpatrzeć, jak są zrobione anteny GSM/Bluetooth w smartfonach i zrobić taką samą, ale proporcjonalnie większą antenę na powiedzmy pasmo 40m czy 80m, to czy skuteczność będzie taka sama? Widzę, że czasem jest wałkowany temat skuteczności jakiegoś wynalazku małych gabarytów i czy będzie dobrze działać w kontekście braku możliwości instalacji pełnowymiarowej anteny. Zamiast wymyślać kolejną antenę to pomyślałem, żeby podpatrzeć, jak robi się to przemysłowo (czyli w telefonach GSM) i założyłem, że prawa fizyki są takie same dla każdej częstotliwości, gdyby wymiary anteny wyrażać w ułamkach długości fali zamiast w jednostkach długości. Chociażby antena GP 5/8 fali na pasma 10m i 70cm będą tak samo działać (ten sam zysk i ta sama teoretyczna charakterystyka), fizycznie jedna jest większa, druga mniejsza, ale w stosunku do długości fali obie są tej samej wielkości. Może producenci smartfonów już dawno wymyślili, jak zrobić miniaturową, a w miarę skuteczną antenę. Zwiększanie mocy nadajnika w obu stacjach do niebotycznych mocy to nie tędy droga, a i tak maksymalne moce (zarówno w smartfonie, jak i w stacji BTS) są regulowane przez różne normy, kształt anteny nie jest regulowany normami a ma bardzo istotne znaczenie dla jakości łączności. Czy w ogóle "kopiowanie" rozwiązań ze smartfonów i elektroniki użytkowej a potem skalowanie do niższej częstotliwości ma sens i czy zda egzamin? |