| SPleter - ala - SQter |
| Jestem jednym z pierwszych "squterów" lub "sqodów" jak nas wtedy nazwali starsi stażem Koledzy. Na dodatek korzenie moje były z Pasma Obywatelskiego i nigdy się tego nie wypieram. Współpracowałem z "CB News", "Brekiem" i Krótkofalowcem Polskim". Wielu "dowcipnisiów" z prefiksem SP w początkowym okresie moich krótkofalarskich początków na SR5A wywoływli mnie jako "Wiesiek Łajba". Nigdy nie zmieniłem swojego znaku, który był przedzielony z kolejnych wydawanych a miałem niejedna okazję aby to zrobić. Jedyne to wystąpiłem po wielu, wielu latach, kiedy już się "otrzaskałem" w zawodach o znak contestowy. Znane były też przypadki, że Komisja Eterowa zabierała znaki, tym, którzy je mieli a z różnych powodów ( brak sprzętu, anten itp.) nie nadawali. Pamiętam sprawę wydawania znaków na 3Z. Faktycznie w tamtych latach prowadziło sie ewidencje znaków w PAR, UKE papierkową metodą. Komputeryzacja dała to, że można było uporządkować znaki i wiele znaków na SP powstało z tzw. odzysku, czyli ktoś zdał egzamin i w ciagu kilku lat nie uruchomił się. Znaki te zagospodarowano i wydawano ale po stwierdzeniu i kilku latach karencji, że faktycznie jest to "martwy" znak. Isniał HONOROWY niepisany zwyczaj, że znaki znanych OM którzy odeszli do krainy wiecznych DX-ów był "zamrożony" przez kilkanaście lat. Tak samo ze znakami klubów tworzących historię krótkoflarstwa ale z różnych powodów np. śmierci operatorów przestały działać. Teraz w kąt poszły sprawy Honoru. Każdy może wziąc znak np.SK Antoniego SP7LA, SP9BBQ czy SP2BU. Dalczego? Ano za sprawą znanych powszechnie osób, które Ham Spirit czy Kodeks Krótkofalowca nie mówiąc o czynniku ludzkim i honorowym mają w głębokim poważaniu - udowadniając swoje racje. Szkoda, że tak się stało ale mam nadzieję, że będzie niewielu naśladowców chcących pokazać, że ja mam rację a reszta to... (każdy może sobie dopowiedzieć co). Cieszę się, że Kolezanki i Koledzy z prefiksem SQ mają o wiele większy obecnie zakres wiedzy na temat najnowszych emisji cyfrowych, APRS i innych inowacji, których ja muszę się uczyć . Nie muszą logować na papierkowym logu, sprawdzać zawodów "na piechotę" itp. Taka jest kolej i proza życia. Pozdrawiam Wiesław SQ5ABG jeden z pierwszych"squdów" PS Ile bysmy mieli obecnie nadawców i członków PZK, gdyby zagosodarowano w momencie najwyższego zainteresowania się CB przez młodych ludzi w latach 90? A było to wtedy około 100 tysiecy uzytkownikow tego pasma. A Sztaby Ratownictwa, gdzie pełniono 24 godzinne dyżury przez co uratowano wiele isnień ludzkich? Niestety ówczesne władze PZK nie wykorzystały tej szansy a wręcz wrogo były ustosunkowane do tych nadawców nazywając ich między innymi"cymbałami". W |