| Idą zmiany, czyli deregulacja dopada FCC... |
jfr pisze: Jakoś np. prawa do posiadania broni nikt jeszcze nie próbował kopiować i nie wierzę, że w perspektywie nawet kolejnych "kolejnych wyborów" ktokolwiek spróbuje (pomimo czczej gadaniny jednego). Słabo się "zapatrzają". W Polsce mamy nie tylko często omawiany brak zaufania obywateli do państwa, ale też państwa do obywateli. Stąd niezależnie od opcji politycznej nie będzie zwiększenia dostępu do broni. Tak samo nadal referenda będą bardzo rzadkie i niewiążące, a dowolną obywatelską inicjatywę ustawodawczą, z dowolną ilością podpisów, będzie można wyrzucić do kosza bez żadnego uzasadnienia i konsekwencji. Nadal też będzie obowiązywać ordynacja preferująca duże partie. Z kolei wspomniane zapatrzenie nie polega u nas na chęci kopiowania interesujących rozwiązań, ale na oczekiwaniu, że ktoś nami pokieruje. Historia ostatnich 200-300 lat potoczyła się tak, że wykształciło się przekonanie, że jesteśmy narodem niższej kategorii i nie poradzimy sobie sami w swoim państwie. Oczywiście żadne państwo nie jest w pełni wystarczalne i każde wchodzi w różne układy i sojusze. Jednocześnie chce być jednak maksymalnie niezależne oraz sprawcze na swoim obszarze, a także poza nim. My tymczasem wchodzimy w rolę osieroconego dziecka chcącego zostać zaadoptowanym lub brzydkiej panny na wydaniu. Stąd to zapatrzenie się w dany kierunek. Co prawda zmieniający się od wyborów do wyborów, ale jednak ciągle paradygmat jest ten sam. Towarzyszy temu przeświadczenie, że danemu ośrodkowi trzeba się przypodobać. Może się to odbywać np. przez nadgorliwe wprowadzanie dyrektyw lub też obszerne zakupy uzbrojenia z tegoż ośrodka. Jakby to było walutą, która spowoduje, że wybrany ośrodek przestanie dbać o własny interes kosztem naszego i zacznie działać odwrotnie. |