Znak wywoławczy, czy ksywka ?
    Piotrek76 pisze:



    Nie chodziło mi o znak, tylko o reakcję na jego widok ("odpalanie się" i robienie kazań na paśmie) - jeśli kogoś coś przerasta (pod względem poczucia humoru, zrozumienia, tolerancji, czy czegokolwiek innego), może nie robić łączności.


    sp3mep pisze:


    ja pitolę ,
    Ty tak serio ?
    a czy Ciebie "przerasta" oddawanie moczu w salonie
    podczas wieczornej kolacji ?

    tak pod wzgledem :
    "poczucia humoru,zrozumienia,tolerancji,czy czegokolwiek innego"
    (retorycznie)


Tak, na serio. Sam się w salonie nie odlewam, ale Ty u siebie rób co chcesz i naprawdę nie będzie mnie to interesować, nie będę się tym "podpalał", nie będę chodził Ci robić kazań itd. - będę omijał Twój salon, ale nie Ciebie, nie będę Cię dyskryminował czy odmawiał podania ręki, bo pomimo różnic światopoglądowych (i czasem zaciętych dyskusji) nadal Cię będę szanował jako człowieka i Twoje prawo do posiadania innych poglądów/wartości oraz ich głoszenia (pod warunkiem, że to nie będzie przestępstwo).

Edit: A że ktoś coś sobie pomyślał o kimś tam - spoko, jak już wspomniałem, Kaziuka z "Konopielki" też uważali za debila tylko dlatego, że zaczął odstawać od sąsiadów i naruszył lokalne przesądy/świętości.


  PRZEJDŹ NA FORUM