| RD211 bezkosztowe zabieranie urządzeń radiowych Próba usankcjonowania prawnego zabierania urządzeń |
| Panowie, proszę nie mylić dwóch różnych systemów walutowych. 1. W stanie wojennym zajęcie sprzętu miało na celu ucięcie kanałów komunikacyjnych opozycji z zagranicą 2. W razie "W" każdy sprzęt łączności na początku kryzysu jest teoretycznie przydatny ale w praktyce jest wąska grupa osób która potrafi się nim posłużyć. Z Polski na Ukrainę trafiło tysiące "krótkofalówek" ale były to proste ręczne urządzenia klasy PMR lub VHF/UHF analogowe. Zainteresowanie sprzętem mobilowym (cb radia, radiotelefony VHF) było praktycznie zerowe a o sprzęt na KF nie nie było żadnego zapytania. Po kilku miesiącach gdy Ukraina się ogarnęła, zapytania już koncentrowały się taktycznym cyfrowym sprzęcie łączności z kodowanie transmisji. 3. W armii liczy się powtarzalność i ujednolicenie sprzętu aby szkolenie miało sens. 4. Przepisy o których czytamy to wytwór biurokratów, którzy na oczy sprzętu radioamatorskiego nie widzieli. 5. W sytuacji "W" naszym najmniejszym zmartwieniem będą nasze "zabawki" i zagadnienie ich konfiskaty czy "wypożyczenia" 6. W sytuacji "W" nie będzie komu konfiskować. Przy obecnym morale i poziomie wyszkolenia połowa żołnierzy zawodowych wyjedzie z tego kraju w 12 godzin od wybuchu konfliktu. Pojęcie "plecaka ucieczkowego" nie jest wymysłem zwykłego cywila tylko osób które realnie oceniają sytuację. Sławek |