| Dziękuję za życzliwe wyjaśnienie i naprowadzenie. Zupełnie nie mam pojęcia o różnych prawach własnościowych w USA... :-) Zaintrygowało mnie to, że ARRL organizuje taką "masówkę" korzystając z możliwości wsparcia przez swych członków. Uważam to za godną zauważenia formę działania wobec niektórych nielicznych co prawda "gnębień" w naszym otoczeniu. Na prostej zasadzie - wybrałem Cię lub jesteś moim posłem, radnym, deputowanym czy jak tam zwał - to zrób coś i dla mnie! Taka rzeczywista forma przedstawicielstwa...? |