| Troska o pozyskiwanie nowych krótkofalowców |
Piotrek76 pisze: ... ale to jest tak, jakby (hipotetycznie) Tobie podobały się brunetki, a ktoś ciągle próbował Ci wciskać "rude dziewczyny ... Z tymi rudymi to cos w przyrodzie jest. Moze jeszcze nie magia, ale ... A teraz poważnie. Otóż ja oczywiście jestem za rozwojem i postępem. Dlatego zawsze wypowiadałem się ciepło i pozytywnie o M17, choć mówiąc uczciwie dla mnie to magia. Nie kryję swoich preferencji krótkofalarskich ale też innym nie próbuje niczego narzucać. Młodym w klubie zawsze mówiłem jakie są możliwości, ale na pytanie co jest najlepsze, najważniejsze zawsze mówiłem, że wszystko.A Ty młody musisz z tego wybrać najlepsze dla Ciebie. Ale w pełni sie z Tobą zgadzam, ze znakomita większość krótkofalowców lubi "zaszpanować", przedstawiając siebie jako wybitnych ekspertów i narzucających swoje zdanie. To słabe jest, ale taka jest juz wredna natura ludzka. Ludzie w moim wieku mają jeszcze inną,przykrą przywarę. Otóż pasjami kochają /podświadomie/ dyskutować o "strzykaniu w dupie i kręgosłupie" oraz rodzajach spożywanych pastylek. To też niestety bardzo irytuje i odstrasza to młodych od wspólnych rozmów. To też normalny odruch-mechanizm u osób po pięćdziesiątce. Młodzi powinni to zrozumieć, bo tez tak bedą mieli. A starsi powinni po prostu sie tego w niektórych miejscach i sytuacjach wystrzegać. Tu magicznym kluczem jest słowo TOLERANCJA. A z kartami to widzisz jest tak. Nie zdąrzyłem napisać tam gdzie trzeba, że eQSL nie uznaję i zaczynają mnie zasypywać mailami z QSLkami. No i mam problem.Chętnie bym sie zrewanżował i nawet gdzieś widziałem program do takiej zabawy, ale mi umknął gdzieś. Do tego dochodzi jeszcze chroniczny brak czasu + charakter odpowiedni do zarządzania bałaganem i chaosem.I kicha. Ale to są wszystko mówiąc mądrze didaskalia, czyli drobne drobiazgi. Generalnie choc mamy potencjał to nie mamy spójnego programu pozyskiwania i szkolenia narybku. Ale cóż, taki mamy w Polsce klimat. |