| Jak uczyć nowych krótkofalowców? Czyżby światełko w tunelu? |
Piotrek76 pisze: sq3llh pisze: Sam osobiście nie śledziłem przepisów przez wiele lat. Dopiero jak z dwa lata temu odnawiałem, to doznałem brutalnego zderzenia z rzeczywistością. Ale przyznać muszę że widząc, gdzieś tam w czeluściach internetowych grup infomarcje o tym ,że z pod mojego znaku mogła by odezwać się osoba z moich domowników, to przyszła mi na myśl sytuacja. Ja z reczniakiem gdzieś tam,lub w aucie ,a w domu druga osoba . Tylko jeden znak i jął to pogodzić. Tu mój znak i ja /p a w domu. Tak to się nie da, to dwie różne stacje (dwie różne lokalizacje) pracujące w tym samym czasie, czyli dwa pozwolenia. Natomiast jak najbardziej ze stacji może korzystać ktoś inny niż właściciel stacji (pod znakiem tej stacji) - tak na przykład działają stacje multi-op w zawodach (dawniej był wymóg aby miały świadectwo radiooperatora, teraz już wystarczy Twoja bezpośrednia kontrola). Nie wiem jak to było formalnie w przepisach za czasów PRL-u, ale słyszałem, że podczas pracy na czyjejś stacji stosowana była praktyka łamania znaku, tylko już nie pamiętam w jakiej kolejności (znak_kolegi/swój_znak czy swój_znak/znak_kolegi). jasne. To bardzo ciekawie brzmi. Jeśli dobrze rozumiem . Sadzam przy sprzęcie syna , siedzę obok niego i on może z mojego znaku indywidualnego pobawić się, porobić łączności? Na pasmach . Brzmi zachęcająco do kolejnego kroku by ślimaczym tempem zaszczepiać trx młodym. |