| Dwa lata nowego Prezydium ZG PZK ....i co dalej ??? 11 maja 2026 - minie 24 miesiące urzędowania.... |
sq9cwn pisze: Zarząd sam wszystkiego nie zrobi. Znaleźć chętnych do pracy trzeba, próbują, ale to nie jest łatwe. ... Masz Rafał w zupełności rację: ZARZĄD SAM WSZYSTKIEGO NIE ZROBI! Bo Zarząd nie jest „od robienia”, tylko od kierowania, inspirowania, programowania, stwarzania warunków do działania przez innych, do rozdzielania pracy i do rozliczania z jej wykonania. Jeśli kierownictwo, prezes dojdzie do wniosku, ze nikt nie potrafi zrobić tak dobrze jak on i dlatego on/zarząd muszą to zrobić to dochodzi do sytuacji w której członkowie dochodzą do przekonania, że prezes/zarząd jest od robienia a nie od kierowania. I takie przekonanie panuje wśród większości członków PZK. To nie jest sytuacja powstała w ciągu ostatnich dwóch lat, a ten obecny zarząd przejął taką sytuację w spadku po poprzednikach. Natomiast winą /jeśli można mówić o winie/ obecnego zarządu jest to, że nie próbuje z tego klinczu wyjść tylko płynie z prądem. A przynajmniej ja takich prób zmian nie widzę, nie zauważam. Patrząc na całokształt z boku można odnieść wrażenie, że jedynym pomysłem na PZK jest funkcjonowanie Biura QSL i dryfowanie w kierunku Zjazdu. To stanowczo za mało. Pytanie fundamentalne jest takie: CZY OBECNY ZARZĄD RZECZYWIŚCIE CHCE COŚ ZMIENIĆ W FUNKCJONOWANIU ORGANIZACJI,czy też po prostu próbuje dotrwać do najbliższego Zjazdu? |