Jak PZK (nie)pomaga swoim członkom
Zrobienie copy-paste z gotowca, który nie niesie praktycznie żadnych skutków prawnych czy odpowiedzialności, a może zatkać usta betonu w spółdzielni, to robota na 10 min... I powinno to być zrobione niezależnie od innych (długotrwałych) kroków, które rozumiem jako próbę urzędowego unormowania sytuacji.

Ale póki co się cieszę z nadania odznak członkom naszego oddziału, po ponad półtora roku oczekiwania. Na szczęście tylko jeden kolega nie doczekał...

Robi się trochę jak w jakimś korpo czy urzędzie, gdzie łatwiej zorganizować milionową inwestycję niż kupić urzędnikowi długopis... Jeden zadowolony z załatwienia grubego tematu nie przebije 100 niezadowolonych ze spraw, które powinny być robione od ręki.

Pozdrawiam,
Paweł


  PRZEJDŹ NA FORUM