| Jak PZK (nie)pomaga swoim członkom |
so5km pisze: (...) A co do publicznego "rozliczania" PZK na forach to mam mieszane odczucia. Oczywiście krytyka bywa potrzebna, ale warto pamiętać, że to nie jest korporacja z działem prawnym i SLA na odpowiedzi. To organizacja oparta w dużej mierze na pracy społecznej. Można mieć oczekiwania, ale dobrze też zachować proporcje. PZK to nie tylko sprawy prawno antenowe, ich rola to też reprezentowanie naszego środowiska, udział i odprowdzanie składek do IARU więc pilnowanie naszych pasm przed zakusami korpo, pilnowanie pasm w kraju (nie raz potrzebne), organizacja życia krótkofalarskiego (kluby, eventy, wystawy, popularyzacja hobby), QSL-e, dyplomy, zawody! Uogólnianie, że "PZK nie pomaga" przez pryzmat problemu z anteną wydaje się daleko idącym wnioskiem. Ale gdyby ktoś odprowadził raz skladkę tylko po to, że dostać wsparcie prawne to są już inne przemyślenia. Zważywszy na to, że zapewne 95% wszystkich problemów z jakimi się mierzymy tyczy spraw antenowych to co jak co, ale w tym temacie PZK powinno mieć już od 30 lat wypracowane procedury gotowe do wykorzystania przez potrzebujących. A mamienie i odwlekanie w czasie to jest po prostu żałosne i raczej fanów zarządowi PZK nie przysporzy. |